Lubimy się śmiać
Polacy wbrew obiegowej opinii jakoby byli narodem smutasów, nie lubiących się śmiać zaskakują samych siebie. Uwielbiają się śmiać, wymyślają mnóstwo kawałów, lubią sobie opowiadać dowcipy i publikować je w gazetach, książeczkach czy na swoich blogach, których jest całe mnóstwo. Do cyrku chadzają między innymi po to, by obejrzeć clowny a w telewizji chętnie oglądają zabawne programy rozrywkowe. Zobaczcie tylko, ile naszych rodaków udaje się na spektakle kabaretowe i ilu mamy wspaniałych komików!
Śmieszne filmy puszczane chociażby w telewizji rozładowują napięcie, uwalniają od licznych stresów, których nam niestety nie brakuje, nawet nie zdajemy sobie sprawy, ile kalorii spala się w czasie śmiechu! Smieszne filmy pobudzają wiele mięśni: poczynając od partii najwyższych a na dolnych kończąc. Człowiek śmiejąc się zaczyna cały się ruszać. Uderza dłońmi o kolana, macha głową, szczęka go boli ze śmiechu. Jeśli wideo jest wyjątkowo zabawne niejeden z nas może czasem powiedzieć: Mało nie zrobiłem ze śmiechu siusiu. To w większości przypadków przenośnia ;) (chociaż zdarzają się wyjątki), tym niemniej pokazuje ona, jak silnie śmiech, rozweselenie oddziałują na cały nasz organizm...
Często ci, którzy profesjonalnie zajmują się rozśmieszaniem innych, ale nie tylko oni twierdzą, że ciężej człowieka jest rozbawić niż zasmucić. To prawda. Mamy wiele powodów do płaczu i chociażby włączając wiadomości robi nam się co chwilę smutno. Natomiast wymyślenie naprawdę zabawnego skeczu, sprawienie, żeby animacje wideo czy występy kabaretowe rozbawiły publikę to duża sztuka i nie zawsze się to udaje.